czwartek, 21 marca 2013

Halal czy Haram? Czyli o winie w Islamie.



Poranek rozsunął zasłony ciemności,
A dzień zrzucił z ramion przytulne okrycie.
Podaj więc towarzyszom najczarniejsze wino,
Bowiem nadeszła odpowiednia chwila.
Abu Nuwas (756-814)

Rzecz wydaje się banalnie prosta. Picie wina i każdego innego alkoholu jest zabronione wśród muzułmanów. Szariat wyraźnie kwalifikuje picie wina jako jeden z czynów haram, czyli takich które są zabronione dla wyznawców Mahometa. Koran jeszcze wyraźniej podkreśla: „O wierni! Wino, gry hazardowe (…) są obrzydliwościami zesłanymi przez Szatana!” (Sura V: 90). Jednak żeby nie było to tak oczywiste w surze LVI, jest napisane, że na każdego kto zamieszka w raju czekają piękne, czarnowłose hurysy i puchary wiecznie napełnione winem. Wynika to z dualistycznej roli wina, z jednej strony dla żyjących jego spożywanie było ciężkim grzechem, z drugiej strony w życiu pośmiertnym wino było częścią tego świata. Pełniło funkcję jednego z mistycznych elementów ogrodu rajskiego i nie mąciło umysłu tak jak to czyniło u śmiertelników. Łatwo się domyślić, że część muzułmanów chciała dostąpić tego mistycznego przeżycia już na ziemi, nawet kosztem zmącenia umysłu. Dlatego picie wina w Islamie nie było czymś niezwykłym już od początku istnienia religii.

Mapa Imperium Arabskiego ok. połowy VIII w.
Warto zauważyć, że sam proces powstania Islamu jest bezpośrednio związany z zakazem picia wina. Przez wszystkim z powodu geografii. Mahomet i pierwsi jego wyznawcy byli mieszkańcami ziem pustynnych, w dużej części byli to nomadzi. Wśród nich wino było towarem dość egzotycznym, bo mimo, że do Mezopotamii nie było tak daleko to jednak sprowadzenia wina nie było tanie, a samo wino z pewnością nie było tak powszednim napojem jak wśród ludów doliny Tygrysu i Eufratu. Stąd też zakaz picia wina, pozornie nie był zbyt dużym wyrzeczeniem ze strony pierwszych wyznawców Allaha. Jednak Islam zaczął się szybko rozszerzać, obszar Imperium Arabskiego bardzo szybko przekroczył obszar swego kręgu kulturowego. Dość powiedzieć, że niecały wiek wystarczył by Imperium rozciągało się od Indii, aż po Półwysep Iberyjski. Jak na takim obszarze – z zakorzenioną kulturą picia wina w dużej części – zabronić tej podstawowej czynności? Nie da się oczywiście. Dlatego w miejscach w których spożywanie wina było codzienności taką codziennością pozostało. Przykładowo w Bagdadzie, Aleksandrii czy innych wielkich miastach winiarnie nie zniknęły z ulic. Z wielu powodów, z jednej strony były to miasta kosmopolityczne, mieszkało w nich wielu chrześcijan, którym picia nie zakazano. Z drugiej strony mieszkańcy tych wielkich ośrodków, którzy od wielu pokoleń byli przyzwyczajeni do pica wina, nie mieli zamiaru z niego rezygnować nawet ze względu na przyjęcie Islamu. Poza tym większość ludów Lewantu, czy Mezopotamii na co dzień piła wino w sposób umiarkowany, tak by umysł pozostał niezmącony. Jedynie święta były powodem do ewentualnego nadużycia trunku. Oczywiście nie były to uroczystości muzułmańskie. Świętowali przede wszystkim chrześcijanie, czy to Trzech Króli, czy całe zapusty, Zielone Świątki, czy nawet Boże Narodzenie. Wszystkim tym okazjom towarzyszyło spożywanie wina, w dużych ilościach. Często do chrześcijańskiej zabawy przyłączali się muzułmanie, pijąc wino i radując się razem z nimi. Ponoć niemalże do końca średniowiecza w Kairze miały miejsce uroczystości ku czci męczeństwa chrześcijan. Ich obchody były świętowane przez wszystkich mieszkańców miasta, a władze miejskie przeznaczały nawet 100 tysięcy dirhemów na zakup wina. Z kolei według, nieznanego mi bliżej, średniowiecznego kronikarza, znaczna część Maroka chodziła pijana. 

Można by pomyśleć, że picie wina i uprawa winorośli niemalże nie ucierpiała na rozprzestrzenianiu się Islamu. Niestety jest to zbyt daleko posunięty optymizm. Mimo, że kultura picia wina przetrwała w nowym islamskim imperium to jego uprawa znacznie się zmniejszyła, bo poza muzułmanami, którzy spożywali wino, było też wielu ortodoksyjnych, którzy ściśle przestrzegali zakazów Koranu. W 934 roku tzw. hanbalici wylegli na ulice Bagdadu i wyraźnie manifestowali swe niezadowolenie łamaniem przepisów Koranu przez muzułmanów, wylewając wino z beczek. Szczęśliwie ortodoksi nie byli w tym kwestii w większości, więc aktywny walka z piciem wina nie była czymś nagminnym u początków Islamu. Co ciekawe dużo częstsze było kultywowanie kultury picia wina niż walka z nią. Zapewne dlatego, że świat islamski był bliżej kultury antyku niż świat chrześcijański. Dlatego obrzędy bachiczne, nawet swego rodzaju islamskie sympozjony często miały miejsce w Imperium Arabskim. Duży rozwój przeżyła również poezja bachiczna, praktykowana przez wielu islamskich uczonych, z Abu Nuwasem na czele. Próżno takiej szukać wśród chrześcijan w tym czasie. Ale to też materiał na kolejną gawędę. Dziś sytuacja z winem wygląda nieco inaczej. Nie podejmę się analizy ile procent muzułmanów pije wino, a ile traktuje to jako haram. Zapewne istnieją wyraźne różnice między poszczególnymi krajami islamskim. Mimo to, przypuszczam, że nie ma już takich sytuacji jak w średniowieczu, że wyznawcy wielu religii razem świętowali by jakieś święto, wznosząc puchar z winem.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz