…dzbany, bukłaki, zbiorniki, słowem
wszystko w czym wino przechowywano*. Łatwo się domyślić, że przechowywanie wina
było poważnym problemem od zawsze. I w zasadzie wciąż jest. Dziś, co prawda, większym
problemem jest sposób zamknięcia, niż sam pojemnik w którym wino jest
przechowywane. Ale nie o korkowej dyskusji mam pisać. Dziś trochę o tym jak
przed wiekami radzono sobie z odpowiednim opakowaniem wina. Było to o tyle
istotne, gdyż odpowiedni pojemnik był potrzebny do bezpiecznego przewożenia
wina. Bo przecież, wino należało dowieźć na miejsce przeznaczenia w dobrym stanie, aby
je sprzedać. Pierwszą weźmiemy na warsztat starożytność.

I od tamtego momentu, aż do dziś,
beczka jest bardzo istotnym elementem w świecie wina. Dziś jest ważna dla producentów
wina, z zupełnie innych względów niż kiedyś. Dawniej był to przede wszystkim zbiornik
do transportu i przetrzymywania wina. Dębowe beczki nie dość, że pozwalały dojrzewać
winu – z czego raczej nie zdawano sobie sprawy – to jeszcze nie zanieczyszczały
wina. A to było najważniejsze, czyste wino można było transportować na duże
odległości bez potrzeby dodatkowego zatykania pojemników substancjami znacznie pogarszającymi smak. Poza tym dawniej beczki były głównym
i w zasadzie jedynym sposobem przechowywania wina. Podczas gdy w starożytnej
Grecji amfory używane były przede wszystkim do transportu, a do przechowywania
wina służyły wielkie zbiorniki tzw. pitosy, liczące ponad 500 litrów. Dlatego
beczki były tak istotne dla winnictwa. Dziś ich rola jest
zupełnie inna. Beczki dębowe służą przede wszystkim do nadawaniu winu charakteru.
Starzenie wina jest jednym z bardziej istotnym procesów w jego produkcji. Dyskusja
nad wyższością dębu francuskiego nad amerykańskim i vice versa nie ma końca. Ale przecież beczka to nie wszystko. Dla
nas najbardziej charakterystycznym pojemnikiem na wino jest butelka, i to taka
o pojemności 750 ml. A dla historii wina jest to dość nowoczesny sposób na
przechowywanie tego trunku. Początkowo butelki na wino nie były zbyt popularne.
Przyczyna tego była dość zabawna, otóż wczesnonowożytna technika produkcji
szkła nie była najlepsza, dlatego też, wytapiano głównie butelki o różnych
kształtach i nieprzezroczyste. Gdy sprzedawano wino w takich butelkach nie
brakowało handlarzy, którzy oszukiwali na ilości sprzedawanego wina. Dlatego
też, chętniej kupowano wino „na wagę” tzn. przynoszono własne pojemniki i
odmierzano pożądaną ilość. Zmiana przyszła na przełomie wieków XVIII i XIX,
wtedy to opanowano produkcje butelek na tyle, aby tworzyć jednakowe rozmiary i
w miarę przezroczyste butelki. Ich kształt różnił się dość znacząco od tych
spotykanych dzisiaj. Były niewielkich rozmiarów o bardzo szerokim i niskim
balonie. Ich pojemność wahała się zazwyczaj między 700 a 800 ml. Jednak każdy winiarz wybierał sobie
wielkość butelki wedle własnych upodobań, dlatego też spotykano się z dość duża
rozbieżnością. Dlatego też niemalże do połowy XX wieku, wina z Burgundii miały
butelki o pojemności 800 ml, ale z Beaujolais już 500 ml. Dopiero w 1979 ustalono
wielkość butelek na 750 ml. Stało się to
za sprawą Amerykanów, którzy chcieli wprowadzić pojemność butelki wina jako
wartość stałą do systemu metrycznego. I tak też się stało.
Mimo to, Francuzi
chcieli pozostawić sobie trochę oryginalności i wymyślili system nazewnictwa butelek
na wino, których pojemność była inna niż standardowa. Co więcej w europejskich
regionach winiarskich przyjęło się, aby posiadać charakterystyczne kształty
butelek na wino w poszczególnych regionach. Dlatego też dziś inny kształt mają
butelki używane w Dolinie Rodanu, Burgundii, Nadrenii i Bordeaux. Winnictwo
europejskie, zmuszone do standaryzacji przez USA, wciąż stara się różnice
między sobą, nawet jeśli mają one dotyczyć tak błahych spraw jak kształt
butelki.
A na koniec ciekawostka. Najstarszą
butelką wina jest, znaleziona w grobie rzymskiego patrycjusza, butelka z okolic
Speyer w Nadrenii-Palatynacie. Pochodzi z ok. 350 roku n.e. W tej chwili jest
jednym z najważniejszych eksponatów z Muzeum Historycznego w Speyer.
![]() |
Butelka z Muzeum w Speyer |
* Tytuł został zaczerpnięty z książki
Krzysztofa Kowalskiego „Amfory, Beczki, Butelki, szkice z dziejów wina” Polecam,
niezwykle ciekawa pozycja dotycząca dziejów wina.