
Swoją refleksję zacznę może od podziwu
wobec tego wina, które jest elementem jednego z najważniejszych konfliktów
średniowiecznej Europy. Walka o Dominium Mundi jest niezwykle istotnym
wydarzeniem pozwalającym na zrozumienie średniowiecza jako okresu historycznego.
Ale nie czas rozwodzić się na tą myślą, nie będę Was męczyć historycznymi
dywagacjami. Chcę tylko podkreślić, że nawet w tak ważnych momentach średniowiecza, pojawiają się winne anegdoty. I oczywiście, zdaję sobie sprawę, że historia wina spod Ankony
jest to tylko legendą, ale sam fakt, że przetrwała blisko tysiąc lat, pozwala
przypuszczać, że ma w sobie spore ziarno prawdy.
Przejdźmy jednak do samego wina.
Niestety sprawiło mi niejaki zawód, ale tylko przez to, że miałem zbyt
wygórowane wymagania! Liczyłem na butelkę, która powali mnie aromatem róży,
przy czym nie będzie jednocześnie mdła i męcząca po jednym kieliszku. A
próbując ocenić wino w miarę bezstronnie mogę powiedzieć, że jest niezwykle
ciekawe. Bogaty aromat owocowy, aronia, porzeczka, nieco czereśni i wiśni,
trochę kwiatów, wśród których z pewnością poczułem różę, aczkolwiek jestem
gotów przyznać, że to moja czysta autosugestia. W ustach bardzo owocowe, z
przyjemną nienatrętną taniną. Pozytywne wino, które z pewnością mogę polecić.
Wino jest dostępne w sklepie
internetowym dobrewina.pl. Doczekało się również recenzji wśród naszej braci
blogerskiej, zapraszam do poczytania opinii Mariusza Boguszewskiego.